Drukuj
środa, 03 listopada 2010 20:13

Pan Zenon to by? kto? szczególny. Mimo, ?e osoba biedna, bezdomna to okaza?o si?, ?e potrafi? tak wiele osób sob? ubogaci?. I chocia? mówi?, ?e odk?d nas (osoby skupione przy Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich) pozna? to jego ?ycie zupe?nie si? odmieni?o to i my równie? jako? z Niego czerpali?my i wokó? Niego si? skupili?my. By? rzeczywi?cie artyst?, potrafi? zrobi? Co? z niczego, a jego powozy, konie, karety wygl?da?y tak naturalnie jakby dopiero co wyjecha?y z zakr?tu. Jego trudne ?ycie, ale pogodnie prze?ywane, pokazuje jak wszystko co trudne nabiera g??bokiego sensu. To ,?e skupi? nas wokó? siebie wida? by?o na cmentarzu, na jego skromnym grobie, gdzie wiele osób zapali?o znicze… Ten skromny grób to jedynie betonowe obramowanie z lastriko przekazane przez p. Dzionka i dorobiona p?yta z imieniem i nazwiskiem. Dzi?ki ludziom dobrej woli uda?o si? t? betonow? ram? przenie?? w ca?o?ci i po?o?y? na grobie… Wieczny odpoczynek racz Mu da? Panie…






















Zdzis?aw Dziubek
, nasz Dzidek– wiecznie u?miechni?ty, wyro?ni?ty ministrant, pasjonat harmonijki. Wydaje si?, ?e jeszcze czasami s?ycha? go jak idzie przez wie? i przygrywa swoje „szlagiery” : „jak d?ugo na Wawelu” „Serdeczna Matko” czy „Niech ?yje nam rezerwa”. Zawsze musia? mie? swoje 5 minut na sylwestrze, balu czy zabawie , gdzie musia? zagra? do mikrofonu. Ale to jego jedna strona, inna szczególna to obraz Dzidka ministranta, niezawodnego uczestnika codziennej mszy ?w. Do dzi? przypominamy sobie jak bardzo prze?ywa? swoje imieniny , na które zaprasza? ró?ne wa?ne osoby (pana komendanta, pani? so?tys, pani? Zosi? i inne osoby) do naszego domu, u?miechali?my si? tylko, ?eby i nas zaprosi?… imienin ju? nie zrobi? bo potr?ci? go samochód na naszej (nieo?wietlonej) drodze krajowej a w lutym br. zmar? po d?ugim pobycie w szpitalu. Nazywali?my go czasami „pociech? parafialn?”, a zacz?? chyba ks. Marek , który zabiera? go wsz?dzie w góry, nad morze a nawet zagranic?. „Pociecha parafialna” - Pan Bóg chyba szybko mu to policzy… Wieczny odpoczynek racz mu da? Panie…