| O. Phil Bosmans - nale?a? do tych co zostawiaj? drogowskazy dla innych |
|
|
|
| niedziela, 05 lutego 2012 18:46 |
|
O. Phil Bosmans - nale?a? do tych co zostawiaj? drogowskazy dla innych... ![]() Dowiedzia?em si? kilka dni temu, ?e zmar? ten pogodny zakonnik. Osobi?cie go nie pozna?em, ale wydaj? si?, ?e mo?na powiedzie?, ?e si? kogo? zna, je?li pozna?o si? jego ksi??ki. A jego twórczo?? by?a niesamowita, bardzo pogodna, przwracaj?ca nadziej? w cz?owieka mimo, ?e do?wiadczamy jego s?abo?ci. To od niego przyj??em równie? swoje motto ?yciowe: ..."To jakim jestem cz?owiekiem jest niesko?czenie wa?niejsze od tego co posiadam". My?l?, ?e ka?dy mo?e wymieni? osoby, którym wiele zawdzi?cza, którzy wnie?li co? wa?nego w nasze ?ycie. W moim ?yciu w?a?nie O. Phil Bosmans staje obok takich mistrzów jak... nasz Jan Pawe? II , Prymas Stefan Wyszy?ski, ks Jerzy Popie?uszko czy ks franciszek Blachnicki. I to nic, ?e nie wszystkich spotka?em osobi?cie, ale spotka?em ich przez ich duchowo??, my?l, twórczo??... ?ycie
?y? to znaczy wej?? w cudowny ?wiat, w którym mo?na by? szcz??liwym tylko dzi?ki mi?o?ci. ?y? to znaczy kocha? s?o?ce, ?wiat?o, drzewa i zwierz?ta. ?y? to znaczy cieszy? si? rozkwitaj?cym kwiatem i drog?, która ci? mo?e prowadzi? ku nowym horyzontom.
?y? to znaczy kocha? swoj? prac?, wykorzystywa? swoje zdolno?ci, mie? swoje miejsce w spo?ecze?stwie. ?y? to znaczy ta?czy?, ?mia? si?, ?piewa?, wzi?? w ramiona swojego m??a, swoj? ?on?. ?y? to znaczy otworzy? ca?e swoje serce drugiemu cz?owiekowi. Odda? si? bez reszty tym, którzy tego potrzebuj?: da? im rado?? swoich oczu, ciep?o swoich s?ów, pomoc swoich r?k. Jak?e wspania?e jest wtedy ?ycie. Mo?e jeszcze nigdy naprawd? nie ?y?e?, bo nie znasz prawdziwej mi?o?ci; mi?o?ci, która wymaga wysi?ku, czasami potrafi nawet sprawi? ból. Unosi ci? jednak ponad nami?tne instynkty, ponad rozbudzone nami?tno?ci i ponad to, co w naszym przeseksualizowanym ?wiecie tak cz?sto bywa pochopnie nazywane „mi?o?ci?”. W wieku 89 lat zmar? w belgijskim Mortsel o. Phil Bosmans, autor bestsellerów o tematyce religijnej i duchowej. Jego ksi??ki ukaza?y si? na ?wiecie w ogólnym nak?adzie ok. 10 milionów egzemplarzy. Urodzony 1 lipca 1922 r. w belgijskiej prowincji Limburg Bosmans by? od 1941 r. cz?onkiem zgromadzenia Towarzystwa Maryi, zwanego misjonarzami montfortanami. W 1948 r. przyj?? ?wi?cenia kap?a?skie i od 1957 r. mieszka? w klasztorze w Kontich ko?o Antwerpii. Do 1991 r. o. Bosmans by? przewodnicz?cym za?o?onego przez siebie Ruchu Bez Nazwy.Po przebytym w 1994 r. wypadku i wylewie mia? sparali?owan? praw? stron? cia?a i porusza? si? na wózku inwalidzkim, jednak nauczy? si? pisa? lew? r?k? na komputerze. Na polecenie swoich w?adz zakonnych o. Bosmans anga?owa? si? w sprawy ludzi ubogich i zepchni?tych na margines spo?ecze?stwa belgijskiego. W po?owie lat 60. za?o?y? dom dla kobiet, a tak?e punkt pomocy socjalnej dla osób wypuszczonych z wi?zie? i bezrobotnych niemaj?cych gdzie mieszka?. Zaanga?owanie spo?eczne, obejmuj?ce m.in. duszpasterstwo przez telefon, sta?o si? równie? kanw? jego ksi??ek, wysoko cenionych jako duchowe podr?czniki nadaj?ce nowy sens ?yciu wielu czytelników, równie? niechrze?cijan. Na wiadomo?? o ?mierci o. Bosmansa niemieckie wydawnictwo Herdera, w którym ukaza?y si? wszystkie jego ksi??ki, o?wiadczy?o, ?e odszed? „wielki kaznodzieja”, którego styl pisarski wyró?nia? si? prostot?, prawd? i by? pe?en optymizmu”. Wiele jego ksi??ek i ksi??eczek ukaza?o si? równie? w Polsce, m.in. „S?oneczne promyki” (rozwa?ania o przyja?ni), szeroko te? rozpowszechnione s? ró?ne wiersze i aforyzmy.
|
| Poprawiony: wtorek, 28 lutego 2012 22:28 |










